Jak odnaleźć się na targach turystycznych?

Międzynarodowe Targi Turystyczne w Berlinie (w skrócie ITB) odbywają się co roku na terenach targowych Messe Berlin. To ogromne wydarzenie przyciąga wiele tysięcy ludzi z całego świata interesujących się podróżami. W tym roku moja klasa przyrodniczo - turystyczna wybrała się na dwudniową wycieczkę do Berlina, w której był również zagwarantowany kilkugodzinny wypad na targi. Jeśli jesteście ciekawi moich przemyśleń związanych z całym eventem to zapraszam do dalszej części postu.

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że targi organizowane są na naprawdę wielkiej przestrzeni i łatwo się tam zgubić, więc jak wpadnie wam do głowy wybranie się tam z jakąś ekipą to NIGDY SIĘ NIE ROZDZIELAJCIE! To wam może ułatwić przetrwanie w tamtym miejscu, bo to trochę taka dzicz według mnie haha.

Targi są aranżowane po to, aby m.in. ludzie tacy jak ty czy ja, którzy mogą nie znać każdego kraju, mogli zorientować się gdzie można, chociażby pojechać na wakacje. Wystawy większości krajów świata są przepięknie udekorowane, a nierzadko można było zobaczyć, np. tancerzy, którzy pokazywali turystom tańce popularne w ich państwie.




W trakcie jazdy autokarem do Berlina, nauczyciele mówili nam, że na targach będziemy ze wszystkich stron zarzucani gadżetami, plakatami, mapami i podobnymi rzeczami około turystycznymi, ale tak absolutnie nie było. Oczywiście wystawcy wołali nas i pokazywali swoje ulotki, ale głównie braliśmy je sobie sami z lad. Niestety przez to, że event odbywa się w Niemczech, to większość ulotek jest napisana w języku niemieckim, ale na szczęście można było wynaleźć też coś ciekawego po angielsku. Same korzyści: ciekawie zrobione broszury, na które aż miło się patrzy oraz można podszkolić swoją znajomość języka angielskiego.

Podziwiam to, na jakim poziomie były zrobione wszystkie wystawy, niesamowicie profesjonalne i sama wyhaczyłam tam mnóstwo pamiątek, które mogą mi się kiedyś przydać do szkoły lub po prostu w życiu (przyszłej stewardessie mogą przydać się turystyczne mapy Gwatemali haha). Na poniższych zdjęciach widzicie jakie zdobycze mi udało się zebrać w ciągu 5 godzin pobytu na targach. Są tu m.in. torby płócienne (bardzo przydatne), mapy, pocztówki, naklejki, przypinki, długopisy (oczywiście :D), przewodniki i wiele innych. Na stoisku Wietnamu przez krótki czas były do zgarnięcia stożkowe kapelusze(?). Te wiecie do zbierania ryżu haha, ale niestety nie załapałam się na nie. 



Poza tym, że można pozabierać za darmo mnóstwo gadżetów, co jeszcze można robić na targach? Poznawać nowe kultury! Kształcić język! Odbyłam tam mnóstwo rozmów (w większości z pytaniem o drogę w różne miejsca) i jestem z siebie dumna, że nie zamotałam się i umiałam rozmawiać tam z obcokrajowcami :) Jest to też świetne miejsce na zdjęcia! Po targach wasz Instagram będzie błyszczeć od zdjęć, które tam zrobicie. 




Więc to już byłoby na tyle, mam nadzieję, że ten post rozjaśnił Wam nieco cały fenomen targów turystycznych i może nawet zachęciłam do odwiedzenia tego fantastycznego miejsca :D


Komentarze